Windą do nieba?

Windą do nieba?

Może i kopyta wystukają Mendelsona, a koń do taktu ogonem zamiecie, ale niestety windy do nieba w Lublinie ani widu, ani słychu. Byłam dziś w Urzędzie Stanu Cywilnego w Lublinie – schody do wejścia, drzwi z serii ulubionych, czyli toporne, wąskie i w za ciasnym przejściu, więc przy próbie ich otwarcia dla wózka już zasadniczo miejsca brak. Jeśli okażemy się wystarczająco cierpliwi, to możemy udać się do szatni. Tam życzliwa pani chętnie zabierze od nas kurtkę, ale proszę się nie zdziwić, bo zostaniemy przywitani po staropolsku: „Pani na ślub? To pani nie wejdzie”. Odparłam, że wejść wejdę, tylko okaże się jak. Jeśli okażemy się z kolei wystarczająco szaleni, to odkryjemy, że droga do zalegalizowania swojego związku może nie jest usłana różami, ale czerwonym dywanem owszem. Pod niemal hollywoodzką pierzynką kryją się bajkowe schody na co najmniej 1. piętro, gdzie odbywają się śluby. Jeśli by zamknąć oczy i wysilić wyobraźnię, to można by stwierdzić, że odbywa się coś na kształt carskiej tradycji z lektyką w tle, ale mogłabym jednak zechcieć poczuć się jak celebrytka i stanąć może nie na ściance, ale przynajmniej na czerwonym dywanie – mój Hammer poczułby wreszcie, jak smakuje luksus.

Niestety – 1:0 dla dyskryminacji. To, że osoba na wózku może pojawić się w Urzędzie Stanu Cywilnego i w tak ważnym dniu swojego życia nie chcieć być znów przestawiana, noszona lub wciągana, w dalszym ciągu przerasta wyobraźnię polskich władz, którym chciałabym życzyć powodzenia na nowej drodze mniej stereotypowego myślenia.

URZĄD STANU CYWILNEGO W LUBLINIE
ul. Stanisława Leszczyńskiego 20
tel. (81) 81 466 15 00